Zaistniej w sieci. Kliknij i sprawdź!

Walka, walka, strzelona bramka i… nadal bez punktów

Autor: Forza Milan dnia niedziela, 27 Marzec 2011
Kategoria: sezon 2010/11, STAL

Miejsko-Zakładowy Klub Sportowy Unia Nowa Sarzyna

Fotorelacja z meczu: STAL 1:2 Unia Nowa Sarzyna (27.03.2011r.)

Bez kontuzjowanych Adriana Kowalskiego, Karola Komy oraz Karola Struga, a także bez Michała Czarneckiego (egzamin na studiach) Stal przystąpiła do spotkania z Unią Nowa Sarzyna. Trener Tomasz Jasik zmuszony był do eksperymentowania i roszad w składzie. Ostatecznie Stal po meczu pełnym twardej walki i wielu niedokładnych podań uległa gościom 1:2.

Spotkanie od początku do końca toczyło się w szybkim tempie, a na murawie trzeszczały kości. Po jednej z takich sytuacji z boiska karetką zabrany został do szpitala grający trener Stali, Tomasz Jasik.

Pierwsze akcje wyprowadzili goście. Od początku aktywny był najskuteczniejszy zawodnik Unii, Damian Juda. W 5 minucie jego strzał wybronił Karol Kurzepa, a 3 minuty później piłka poszybowała nad poprzeczką strzeżoną przez golkipera Stali.

W 13 minucie Tomasz Jasik oddał pierwszy strzał na bramkę gości jednak piłka poszybowała nad poprzeczką.

10 minut później po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w pole karne żółto-niebieskich z piłką minął się Kurzępa na szczęście bez konsekwencji.

Chyba najlepsza akcję w pierwszych trzech kwadransach Stal przeprowadziła lewą stroną boiska, a konkretnie Grzegorz Olchawski dośrodkował w pole karne, z woleja strzelił Jarosław Wyroślak… niestety piłka poleciała daleko za boisko. Była 34 minuta.

Kilka chwil później Unia wykonuje rzut rożny, za krótko wybitą piłkę z powrotem w pole karne wrzuca jeden z przyjezdnych, a faulu dopuszcza się Karol Czajka i arbiter nie ma wątpliwości. Rzut karny, którego na gola zamienia kapitan Unitów, Dariusz Bartnik.

Od tego momentu goście nieco cofnęli się na własną połowę.

Do bardzo kontrowersyjnej sytuacji doszło w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry. W polu karnym faulowany był Wyroślak jednak arbiter główny nie dopatrzył się przewinienia. Z naszej perspektywy faul był ewidentny. Co ciekawe Podkarpacki ZPN nagminnie przydziela do sędziowania spotkań żółto-niebieskim arbitrów z Podkarpacia. Jest to o tyle dziwne, że Stal o utrzymanie walczy właśnie z drużynami z Podkarpacia jak Stal Mielec czy Polonia Przemyśl. Co więcej w dzisiejszym spotkaniu z Unią „sprawiedliwym” był arbiter z Rzeszowa, a z Nowej Sarzyny do Rzeszowa jest bliżej niż z Poniatowej do Lublina….

W ostatniej minucie doliczonego czasu gry niezdecydowanie poniatowskich defensorów wykorzystuje prawoskrzydłowy Unii, Tomasz Kot i przerzucając piłkę nad Kurzępą ustala wynik do przerwy na 0:2.

Drugą połowę zdecydowanie lepiej zaczyna Stal. Ponownie po dośrodkowaniu Olchawskiego z najbliższej odległości uderza, debiutujący na trzecioligowych boiskach, Adam Pietras. Piłka jednak trafia jedynie w słupek.

W 56 minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości znalazł się „Jurek” jednak w doskonałej sytuacji nie potrafił skierować piłki do bramki.

Chwilę później szarżującego w środku boiska Tomka Jasika lekko podcina rywal, a zawodnik Stali upada tak niefortunnie, że na boisko musiała wjechać karetka pogotowia. Niestety nie mamy jeszcze informacji jakiego urazu doznał nasz piłkarz.

W jego miejsce pojawia się Krzysztof Kasperski. Jak się później okazało była to bardzo dobra zmiana.

Stal cały czas atakowała, piłkarze walczyli i bardzo często faulowali. Wszystko odbywało się jednak w ferworze walki.

W 70 minucie, w zupełnie nie groźnej sytuacji obrońcy Unii faulują Kasperskiego. Do piłki podchodzi Grzegorz Olchawski i w końcu kibice i zawodnicy mogą cieszyć się ze strzelonego gola.

Mimo kilku nie złych akcji, bardzo szybkich, być może czasem zbyt szybkich przez co chaotycznych Stali nie udało się doprowadzić do wyrównania. W ten sposób sytuacja Klubu z Poniatowej jest dramatyczna i widmo spadku wydaje się wielce prawdopodobne. Mimo wszystko kibice nadal wierzą…

Stal, mimo iż przegrana, zaprezentowała się z dobrej strony. Mecz toczył się w szybkim tempie ale po raz kolejny zadecydowały indywidualne błędy defensorów oraz fatalna skuteczność w ofensywie.

Na indywidualne pochwały zasłużyli Jarosław Walęciuk (po raz kolejny), Adam Pietras i Krzysztof Kasperski oraz grający dzisiaj dużo lepiej jak przed tygodniem Wojciech Boniaszczuk, a także Grzegorz Olchawski mimo gry na nietypowej dla siebie pozycji.

 

Stal Poniatowa – Unia Nowa Sarzyna 1:2 (0:2)

Bramki:

0:1 – 38′ Dariusz Bartnik – karny

0:2 – 45’+2 Tomasz Kot

1:2 – 83′ Grzegorz Olchawski

 

Stal:

Kurzępa – Walęciuk, Krasnowski, Frąc, Czajka – Pietras (86′ Zieliński), Farotimi, Boniaszczuk, Olchawski (c) (82′ Chruściński) – Jasik (62′ Kasperski) – Wyroślak

stalowcy.COM

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 3.5/10 (6 votes cast)
Walka, walka, strzelona bramka i... nadal bez punktów, 3.5 out of 10 based on 6 ratings

Tagi: ,

Komentowanie wyłączone.

Subskrybcja RSS